— Żeby nas kto nie przyłapał.

— Drzwi są zamknięte.

— A jak nam każą otworzyć?

— Mogą sobie kazać — nie otworzymy.

— Prawdziwa z ciebie amazonka, Eugenio!

I przyjaciółki jęły z nadzwyczajnym pośpiechem upychać w kufrze wszystko, co — jak sądziły — może im się przydać podczas podróży.

— O, a teraz — rzekła Eugenia — pójdę się przebrać, a ty zamknij walizę.

Luiza drobnymi białymi rączkami z całych sił przycisnęła wieko kufra.

— Nie dam rady — stęknęła — jestem za słaba, zamknij ty.

— A, prawda — roześmiała się Eugenia — zapomniałam, że to ja jestem Herkulesem, a ty tylko bladą Omfalą.