— Chcę... — rzekł Danglars — do diabła, ja chcę jeść!

— Co ekscelencja pragnąłby zjeść?

— Kawałeczek chleba, jeśli kurczęta w tych przeklętych grotach mają ceny z księżyca.

— Chleb... Dobrze — rzekł Peppino. — Ej tam, chleba! — krzyknął.

Chłopak przyniósł bułkę.

— Proszę — rzekł Peppino.

— Ile? — spytał Danglars.

— Cztery tysiące dziewięćset dziewięćdziesiąt osiem ludwików, odliczając dwa ludwiki zaliczki.

— Jak to, sto tysięcy franków za chleb?

— Sto tysięcy franków — potwierdził Peppino.