— No to bierzcie wszystko, wszystko — krzyknął Danglars — i zabijcie mnie!
— No, no, proszę się uspokoić, ekscelencjo, bo krew zacznie panu szybciej krążyć i nabierze pan takiego apetytu, że przeje w jeden dzień milionik. Niechże pan będzie nieco oszczędniejszy, na litość boską!
— A jak nie będę miał pieniędzy, by wam płacić? — krzyknął Danglars zrozpaczony.
— To będzie pan głodny.
— Głodny? — jęknął Danglars.
— To prawdopodobne — odrzekł flegmatycznie Vampa.
— Ale mówiłeś pan, że nie chcecie mnie zabić?
— Nie.
— I chcesz mnie pan zamorzyć głodem?
— To nie to samo.