— Do czego przylega twoja cela?
— Do korytarza.
— A korytarz?
— Wychodzi na podwórze.
— Niestety! — szepnął głos.
— O mój Boże! Cóż się stało? — zawołał Dantès.
— Stało się to, że się pomyliłem, że niedokładność moich wykresów mnie oszukała, że nieścisłość kompasu mnie zgubiła, że prosta, którą błędnie wyprowadziłem na planie dała w rzeczywistości odchylenie liczące piętnaście stóp, a ścianę, którą zacząłeś przebijać, wziąłem za zewnętrzny mur cytadeli!
— Ale przecież gdyby było inaczej, dotarłbyś wykopem nad morze?
— Tego właśnie chciałem!
— Więc gdyby ci się udało?