— Ty nie, ale o ile się nie mylę, mówił tak Gaetano — rzekł Franz.

— Gaetano widział tylko załogę, ale z nikim stamtąd nie rozmawiał.

— Jeżeli więc ten jegomość nie jest dowódcą przemytników, to kimże jest, u licha?

— Jakimś bogatym panem, co podróżuje dla przyjemności.

„No, nieźle — pomyślał Franz — wobec tak sprzecznych informacji ten człowiek staje się coraz bardziej tajemniczy”.

— A jak się on nazywa?

— Kiedy go o to pytają, mówi, że Sindbad Żeglarz; ale wątpię, żeby to było jego prawdziwe nazwisko.

— Sindbad Żeglarz?

— Tak.

— I gdzież ten magnat mieszka?