— Ale przecież... — sprzeciwił się Carlini.
— Zostaw mnie, nakazuję ci.
Carlini posłusznie odszedł, wrócił do towarzyszy, owinął się w płaszcz i wkrótce zasnął snem równie twardym jak inni.
W wigilię tego dnia bandyci postanowili zmienić obozowisko.
Na godzinę przed wschodem słońca Cucumetto pobudził swoich i dał hasło do wymarszu.
Carlini nie chciał jednak odejść, nie przekonawszy się najpierw, co się stało z ojcem Rity.
Poszedł tam, gdzie go był wczoraj zostawił.
Starzec wisiał na gałęzi dębu ocieniającego grób córki.
Wtedy Carlini poprzysiągł na trupa starca i grób kochanki, że dokona zemsty za oboje.
Nie mógł jednak dotrzymać przysięgi; dwa dni później zginął w potyczce z karabinierami rzymskimi.