Stałość i dyskrecja.

— I co o tym myślisz, Franz? — zapytał Albert, gdy Franz zakończył lekturę.

— Myślę, że sprawa przybiera nader przyjemny obrót.

— I ja tak myślę — rzekł Albert — i obawiam się, czy przypadkiem nie pójdziesz sam i na bal do księcia de Bracciano.

— Nie zapominaj, kochany Albercie — rzekł Franz — u księcia będzie cała arystokracja, a jeżeli twoja piękna nieznajoma pochodzi rzeczywiście z arystokratycznego rodu, nie będzie mogła wymówić się od tego balu.

— Czy tam pójdzie, czy nie, ja nie zmienię o niej zdania — odpowiedział Albert. — Czytałeś bilecik?

— Tak.

— Wiesz, jak nędzną edukację odbierają we Włoszech kobiety z mezzo cito!

Tak we Włoszech nazywają mieszczaństwo.

— No to poczytaj sobie jeszcze raz, przypatrz się pismu i znajdź mi choć jeden błąd gramatyczny czy ortograficzny.