I zapalił cygaro od pochodni Vampy.
— A teraz, panie hrabio — rzekł Albert — jedźmy, jak można najprędzej. Zależy mi niezmiernie, by zakończyć tę noc u księcia Bracciano.
Powóz czekał w tym samym miejscu; hrabia rzucił Alemu jedno słowo po arabsku i konie ruszyły galopem. Na zegarku Alberta była druga, gdy przyjaciele weszli na salę balową.
Ich powrót wywołał sensację; ale jako że weszli razem, wszelkie obawy o Alberta natychmiast ustały.
— Pani — rzekł wicehrabia de Morcerf, podchodząc do hrabiny — wczoraj raczyłaś mi pani przyrzec zatańczyć ze mną galopkę. Może przybywam nieco późno, by przypominać o tej łaskawej obietnicy, lecz mój przyjaciel — a zna go pani jako człowieka prawdomównego — potwierdzi, że spóźnienie to nie nastąpiło z mojej winy.
W tej właśnie chwili muzyka jęła przygrywać do walca.
Albert objął kibić hrabiny i znikli oboje w wirze tańczących.
Tymczasem Franz rozmyślał, co mógł znaczyć ten szczególny dreszcz, który przejął hrabiego Monte Christo, gdy był poniekąd zmuszony podać rękę Albertowi.
38. Odwiedziny
Nazajutrz, Albert, skoro tylko wstał, poprosił Franza, by poszedł z nim z wizytą do hrabiego; wprawdzie już mu wczoraj podziękował, ale sądził, iż tak ważna przysługa wymaga powtórnych podziękowań.