Młoda kobieta ujęła podaną dłoń, ucałowała ją z miłością i szacunkiem; zamienili parę słów w tym dźwięcznym języku, którym przemawiali bogowie Homera: kobieta mówiła z czułością, hrabia z łagodnością i powagą.

Następnie Ali, idąc przodem ze świecą z różowego wosku, odprowadził kobietę — a nie był to nikt inny, jak piękna Greczynka, towarzysząca hrabiemu we Włoszech — do jej apartamentów; za czym hrabia udał się do skrzydła, które przeznaczył dla siebie.

O wpół do pierwszej w całym domu pogasły światła i można by sądzić, że wszystko pogrążyło się we śnie.

45. Kredyt nieograniczony

Nazajutrz około drugiej przed drzwi hrabiego Monte Christo zajechał powóz zaprzężony w pyszną parę angielskich koni; w środku siedział mężczyzna w błękitnym fraku z guzikami obciągniętymi jedwabiem, w białej kamizelce, w którą wrzynała się wyraźnie gruba złota dewizka i w pantalonach koloru orzechowego; jego włosy były tak czarne i tak nisko zachodziły na czoło, że trudno było uwierzyć, że są naturalne, tak bardzo kontrastowały ze zmarszczkami na czole, których nie zdołały zakryć; ów mężczyzna, lat pięćdziesięciu do pięćdziesięciu pięciu, pragnący uchodzić za czterdziestolatka, wysunął głowę przez okienko powozu — poniżej widniała korona baronowska — i posłał swojego grooma, by zapytał odźwiernego, czy hrabia Monte Christo jest u siebie.

Przez ten czas przybysz przypatrywał się z taką skrupulatnością, że ocierała się o niegrzeczność, domowi, ogrodowi i liberii krzątającej się służby.

Spojrzenie miał żywe, ale raczej sprytne niż inteligentne; wargi tak wąskie, że aż wklęsłe; szerokie, wystające policzki świadczyły o przebiegłości; cofnięte czoło i czaszka tak rozrośnięta w tylnej części, że szersza od rozstawu wielkich, bynajmniej niearystokratycznych uszu, nadawały temu obliczu dla każdego fizjonomisty charakter niemal odstręczający; chociaż gmin bardzo poważał tę osobistość z uwagi na wspaniałe konie, wielką brylantową spinkę w koszuli i czerwoną wstęgę orderową przeciągniętą z jednej do drugiej butonierki w surducie.

Groom zastukał w okienko odźwiernego i zapytał:

— Czy tu mieszka pan hrabia de Monte Christo?

— Tak — odpowiedział odźwierny — ale...