I spojrzał pytająco na Alego.

Ali potrząsnął przecząco głową.

— Ale? — zapytał groom.

— Ale ekscelencja nie przyjmuje nikogo — dokończył odźwierny.

— W takim razie proszę oddać panu hrabiemu bilet wizytowy mojego pana, przy czym proszę powiedzieć, że mój pan, baron Danglars, jadąc na posiedzenie Izby nadłożył drogi, aby mieć zaszczyt złożenia mu wizyty.

— Nie mam dostępu do pana hrabiego — odparł odźwierny. — Odda mu go jego lokaj.

Groom wrócił do powozu.

— No i co? — zapytał Danglars.

Chłopiec, dość zawstydzony nauczką, jakiej doznał, powtórzył swemu panu odpowiedź odźwiernego.

— O! — obruszył się baron — a więc to jakiś książę. Tytułują go ekscelencją, może do niego wejść tylko osobisty lokaj! Mniejsza z tym. Ma u mnie otwarty kredyt, a więc zobaczę go na pewno, gdy mu się zachce pieniędzy.