Monte Christo uśmiechnął się.
— Hayde — rzekł — pani wiesz...
— Czemuż nie mówisz do mnie „ty”, jak zwykle? — przerwała Greczynka. — Czyżbym zrobiła coś złego? Jeśli tak, to trzeba mnie ukarać, a nie mówić do mnie „pani”.
— Hayde — rzekł hrabia. — Wiesz, że jesteśmy we Francji i tym samym jesteś wolna.
— Wolna? Co to znaczy?
— Że możesz mnie opuścić.
— Opuścić ciebie?... A dlaczegóż miałabym cię opuścić?
— Czyż ja wiem... Będziemy bywać w towarzystwie...
— Nie chcę spotykać się z nikim.
— A gdybyś wśród pięknych młodych ludzi, jakich poznasz, znalazła takiego, który by ci się podobał, nie mogę być tak autorytarny i...