— Mów.
— Nie zdradzaj swojego pochodzenia, nie wspominaj nigdy słowem o przeszłości; i w żadnym wypadku nie wymieniaj imienia twego dostojnego ojca ani nieszczęsnej matki.
— Panie mój, już ci powiedziałam, że nikogo nie chcę widywać.
— Posłuchaj, Hayde: nie sądzę, aby takie wschodnie odosobnienie było możliwe w Paryżu; ucz się dalej życia naszych północnych krajów, tak jak uczyłaś się żyć we Florencji, Mediolanie, Rzymie i Madrycie; to ci się zawsze przyda, czy zostaniesz tu, czy wrócisz na Wschód.
Dziewczyna podniosła na hrabiego wielkie wilgotne oczy i odparła:
— Chciałeś raczej powiedzieć, panie mój, wrócimy na Wschód, czyż nie?...
— Tak, moja córko — rzekł Monte Christo. — Wiesz dobrze, że ja cię nigdy nie opuszczę. Wszak drzewo nigdy nie opuszcza kwiatu, to kwiat opuszcza drzewo.
— Nigdy cię nie opuszczę, panie. Jestem pewna, że nie mogłabym bez ciebie żyć.
— Biedactwo! Za dziesięć lat będę już stary, a ty będziesz nadal młoda.
— Mój ojciec miał długą białą brodę, a przecież go kochałam, mój ojciec miał lat sześćdziesiąt, a przecież zdawał mi się piękniejszy niż wszyscy młodzi ludzie, jakich widziałam.