— Zaprzeczę, bądź pan spokojny — odpowiedział Dantès.

— Dobrze, pamiętaj — rzekł Villefort, sięgając po sznurek dzwonka; ale nie zadzwonił.

— Czy nie miałeś więcej żadnego listu? — odezwał się.

— Żadnego.

— Przysięgnij.

Dantès wzniósł rękę na znak przysięgi.

— Przysięgam — rzekł.

Villefort zadzwonił.

Wszedł komisarz policji.

Villefort podszedł do niego i powiedział mu do ucha kilka słów. Komisarz odpowiedział tylko skinieniem głowy.