— Mam posłać po niego?

— Tak.

— Powiadomić o tym ojca?

— Tak.

— Chcesz, aby notariusz przyszedł natychmiast?

— Tak.

— No to, dziadziu, zaraz po niego poślę. To wszystko, czego chcesz?

— Tak.

Valentine podbiegła do dzwonka; gdy wszedł służący, poprosiła go, aby poszedł po pana albo panią de Villefort.

— I co, jesteś kontent? — spytała dziadka. — No... ja myślę... Nie tak łatwo było na to wpaść.