— Czy pani mąż ma obligacje pożyczki hiszpańskiej? — spytał baronową.
— No chyba! I to na jakieś sześć milionów.
— Niech je sprzeda za jakąkolwiek cenę.
— A to czemu?
— Don Carlos uciekł z Bourges i wrócił do Hiszpanii.
— Skąd pan wiesz?
— Do licha — rzekł Debray, wzruszając ramionami — stąd, skąd zazwyczaj.
Baronowa nie kazała sobie tego samego powtarzać dwa razy. Pobiegła co żywo do męża, Danglars pobiegł do swojego agenta giełdowego i nakazał mu sprzedać wszystko za każdą cenę.
Gdy tylko wszyscy spostrzegli, że Danglars sprzedaje, obligacje hiszpańskie spadły natychmiast. Danglars stracił na tym pięćset tysięcy, ale pozbył się wszystkich akcji.
Tego samego wieczora w dzienniku „Messager” można było przeczytać: