Nim jednak pani de Villefort podeszła do przyjaciółki, prokurator zdołał szepnąć pani Danglars na ucho:

— Muszę z panią pomówić.

— Kiedy?

— Jutro.

— Gdzie?

— U mnie, w prokuraturze, jeśli pani pozwoli. Tam najbezpieczniej.

— Przyjdę.

W tejże chwili przystanęła obok pani de Villefort.

— Dziękuję ci, kochana — rzekła pani Danglars, próbując się uśmiechnąć. — Już przeszło, już mi lepiej.

63. Żebrak