— Nigdy. Pogadacie sobie, ona wprost marzy o rozmowie z panem!
— Doprawdy?
— Słowo honoru! I muszę panu powiedzieć, że matka jeszcze nigdy się tak nikim nie zainteresowała, jak panem.
Albert wziął cylinder i wstał; hrabia odprowadził go do drzwi.
— Żałuję jednej rzeczy — rzekł hrabia, przystanąwszy z Albertem na ganku — że byłem niedyskretny. Nie powinienem był mówić panu o panu Danglars.
— Przeciwnie, niech mi pan o nim nadal mówi, i to często, jak najczęściej: byle tylko w taki sam sposób.
— No, trochę mnie pan uspokoił. A zmieniając temat: kiedy wraca pan Franz?
— Za pięć, sześć dni.
— A kiedyż się żeni?
— Jak tylko przyjadą państwo de Saint-Méran.