— Gotów jestem! — powiedział.
— Zrozumiałeś mię zatem, kochany panie d‘Artagnan?
— Odgadywać będę chęci twoje ze spojrzenia...
— Gotów więc jesteś użyć dla mnie siły rammienia swego, tak już wsławionego powszechnie?
— Nawet w tej chwili.
— Lecz jakże zapłacę usługę podobną? znam dobrzezakochanych młodzieńców, nie lubią oni poświęcać się za darmo?
— Jednej tylko nagrody pragnę, wiesz o tem dobrze, jedynej, godnej mnie i ciebie!
Objął ją ramieniem i przyciągnął delikatnie ku sobie.
Prawie się nie opierała.
— Interesowny młodzieńcze!... — rzekła z uśmiechem.