— W Luwrze.
— Jesteś tego pewny?
— Najzupełniej.
— Kto ci to mówił?
— Pani de Launay, która jak Waszej eminencji wiadomo, oddana mi jest zupełnie.
— Czemuż wcześniej tego nie powiedziała?
— Bo przypadkowo, a może też przez nieufność, królowa rozkazała pani de Surgis spać w swoim pokoju i cały dzień nie puściła jej od siebie.
— Ha! jesteśmy pobici. Postarajmyż się o odwet.
— Bądź spokojny, monsiniorze, pomogę ci z całej duszy.
— Jakże to było?