— O godzinie wpół do pierwszej w nocy królowa była w otoczeniu dam swoich...

— Gdzie?

— W sypialni swojej.

— Dobrze.

— Gdy wtem wręczono jej chusteczkę, przyniesioną przez dozorczynię bielizny...

— Cóż dalej?

— Nagłe wzruszenie ogarnęło królową i pomimo różu, którym twarz miała pokrytą, zbladła.

— Cóż dalej?... prędzej!

— Podniosła się jednakże i głosem niepewnym: moje panie — powiedziała — za dziesięć minut powrócę, poczekajcie na mnie. Otworzyła drzwi alkowy i wyszła.

— Dlaczego pani de Launay nie dała ci o tem znać natychmiast?