— Według rozkazu Waszej Królewskiej Mości, lecz...
— Lecz cóż?
— Lecz może królowa odmówi posłuszeństwa.
— Moim rozkazom?
— Tak, jeżeli nie będzie wiedziała, że pochodzą od króla.
— Ha! to, aby nie miała wątpliwości, sam ją o tem uprzedzę.
— Wasza Królewska Mość niechaj nie zapomina, że czyniłem wszystko, co mogłem, aby zażegnać burzę.
— Tak, mój książę, wiem, iż nader jesteś względny dla królowej, może nawet aż nazbyt i uprzedzam cię, że będziemy mieli do pomówienia o tem jeszcze później.
— Kiedy się Waszej Królewskiej Mości podoba; zawsze jednak szczęśliwy i dumny będę, poświęcając się dla zgody, którą utrzymać pragnę pomiędzy Waszą Królewską Mością i królową Francji.
— Dobrze, kardynale, dobrze; lecz tymczasem poślij po wielkiego kanclerza; ja zaś idę do królowej.