— Kiedy?
— Tej nocy jeszcze.
— Opuszczasz Paryż?
— Jadę z poleceniem.
— Czy możesz mi powiedzieć dokąd?
— Do Londynu.
— Czy zależy komu na tem, abyś się tam nie dostał?
— Sądzę, iż kardynał dałby wszystko na świecie, aby mi w tem przeszkodzić.
— Sam jedziesz?
— Sam.