— Tem lepiej!... A teraz powiedz mi, jak on się nazywa?
— Pomyśl jednak, że imię jego to moja tajemnica.
— Trzeba przecież, abym ją poznał.
— Tak, masz rację; widzisz, jak ci ufam!
— Uszczęśliwiasz mnie pani. Jakże się on nazywa?
— Znasz go dobrze.
— Czy być może?
— Tak.
— Czy to jeden z przyjaciół moich? — podjął d‘Artagnan wahająco, aby tem lepiej uwierzono w jego nieświadomość.
— A gdyby był przyjacielem, czy cofnąłbyś się wtedy? — zawołała milady i błysk złowrogi zaświecił w jej oczach.