— To znaczy, że się wahasz?
— Nie waham się, niech mię Bóg broni; lecz, czy słuszne jest z twej strony wysyłać mnie na śmierć możliwą, nie dając nic, prócz odrobiny nadziei?..
Milady odpowiedziała spojrzeniem, które wyrażało:
— Jeżeli o to chodzi, mów śmiało, nie wstydź się?
Poczem dodała parę wyrazów objaśniających:
— Bardzo słusznie — wyrzekła czule.
— O!... jesteś aniołem — rzekł młodzieniec.
— Zatem wszystko już ułożone?... — podchwyciła.
— Oprócz tego, o co cię błagam, najdroższa!
— Mówię ci, że możesz zaufać mojemu uczuciu.