— Nie mam czasu czekać.
— Cicho; szwagier mój nadchodzi, nie chcę aby cię zobaczył!...
Zadzwoniła; weszła Katty.
— Wyjdź tędy — rzekła, otwierając drzwiczki, ukryte w ścianie — i powróć o jedenastej... dokończymy wtedy naszej rozmowy: Katty wprowadzi cię do mnie...
Biedne dziewczę o mało nie padło z przerażenia, słysząc te słowa.
— Co to znaczy?... cóż panna stoisz nieruchoma, jak statua? Prędzej, wyprowadź pana; a dziś o jedenastej, rozumiesz!...
— Widać jej schadzki zawsze odbywają się o jedenastej — pomyślał d‘Artagnan — taki już jej obyczaj.
Milady wyciągnęła rękę, którą ucałował gorąco.
— Oho!... — rzekł, odchodząc i nie odpowiadając wcale na wyrzuty Katty — oho! nie trzeba być głupim; ta kobieta jest skończoną zbrodniarką: baczność!