— Więc już widziałaś tego człowieka?
— Przychodził dwa razy do milady.
— To tak? i kiedyż był?
— Mniej więcej temu dwa tygodnie.
— Spodziewałem się tego.
— Wczoraj także przychodził.
— Wczoraj wieczorem?
— Tak, na chwilę przed przyjściem pana.
— Mój drogi Athosie, jesteśmy otoczeni szpiegami! Cóż, Katty, sądzisz, że cię poznał?
— Nasunęłam wprawdzie na twarz zasłonę, lecz może już przedtem mnie poznał.