— Proszę cię, Athosie, zejdź na dół, on cię najmniej z nas wszystkich podejrzewa i zobacz, czy stoi jeszcze przed drzwiami.
Athos wyszedł i powrócił zaraz.
— Niema go nigdzie, a dom zamknięty.
— Poszedł z raportem, poszedł donieść, że wszystkie ptaszki są obecnie razem w klatce.
— Ulotnijmy się zatem — rzekł Athos — Planchet zostanie i doniesie nam, co nastąpi.
— Chwilkę, przyjacielu. Posłaliśmy po Aramisa, trzeba zaczekać.
— Sprawiedliwie mówisz, czekajmy na Aramisa.
Właśnie Aramis wchodził.
Przedstawiono mu rzecz całą i wytłumaczono, że musi jaknajrychlej znaleźć miejsce dla Katty, u której z wielkich dam, z któremi się przyjaźnił.
Aramis zamyślił się i zaczerwienił okrutnie, a potem rzekł: