„Droga Małgorzato...” A, to od pana Duval. Bardzo zazdrosny ten jegomość. A, rozumiem teraz cel tego czeku. To bardzo ładne, co pani chciała urządzić.
Oddaje list.
MAŁGORZATA
Dzwoni i rzuca list na stół.
Proponował mi pan kolację.
HRABIA
I proponuję jeszcze. Nigdy nie zdołasz zjeść za piętnaście tysięcy franków. Zawsze to będzie oszczędność.
MAŁGORZATA
A więc jedźmy, potrzebuję powietrza.