Widzę, że to było poważne, jesteś tak podniecona...
MAŁGORZATA
Och, to nic. Do Anny, która wchodzi. Daj mi szal i kapelusz.
ANNA
Który, proszę pani?
MAŁGORZATA
Kapelusz, który zechcesz, i szal lekki. Do hrabiego. Trzeba nas brać, tak jak jesteśmy, kochany hrabio.
HRABIA
Och, ja jestem przyzwyczajony do tego wszystkiego.