Och, Gustawie, jestem bardzo nieszczęśliwy!

MAŁGORZATA

Jestem umierająca, ale jestem szczęśliwa i szczęście moje przesłania moją śmierć. Więc jesteście po ślubie! Cóż za dziwna rzecz to pierwsze życie, a czym będzie następne?... Będziecie jeszcze szczęśliwsi niż wprzódy. Mówcie o mnie czasami, dobrze? Armandzie, daj mi rękę... Upewniam cię, że to nie jest trudno umierać. Wchodzi Gaston. A, to Gaston przyszedł po mnie... Cieszę się, że cię widzę jeszcze, mój drogi Gastonie. Szczęście jest niewdzięczne: zapomniałam o tobie... Do Armanda. Bardzo był dobry dla mnie... Och! to dziwne.

Wstaje.

ARMAND

Co takiego?

MAŁGORZATA

Już nie cierpię. Życie wraca we mnie... Czuję spokój, jakiego nigdy nie zaznałam... Ale ja będę żyć! Och, jak mi jest dobrze!

Siada i zdaje się drzemać.

GASTON