Śpi!

ARMAND

Niespokojnie, później z przerażeniem.

Małgorzato! Małgorzato! Małgorzato! Wielki krzyk. Musi czynić wysiłek, aby wydrzeć rękę z ręki Małgorzaty. Och! Cofa się przerażony. Umarła! Biegnąc do Gustawa. Mój Boże! mój Boże! co się ze mną stanie!

GUSTAW

Do Armanda.

Biedna dziewczyna, ona cię bardzo kochała...

MIMI

Która uklękła.

Śpij spokojnie, Małgorzato! wiele ci będzie przebaczone, bo bardzo kochałaś!...