MAŁGORZATAARMAND.

ARMAND

Wchodząc.

I co, jak pani jest, lepiej pani?

MAŁGORZATA

To pan, panie Armandzie?... Dziękuję, lepiej... Zresztą, jestem przyzwyczajona...

ARMAND

Pani się zabija! Chciałbym być pani przyjacielem, krewnym, aby pani nie pozwolić na to.

MAŁGORZATA

Nie udałoby się panu. No, niech pan tu przyjdzie! Ale co panu?