Czegóż trzymasz? Połóż!
Do Majora.
Jakże się miewasz?
Do Józi.
Czemuż nie na stole? Jakież to głupie dziewczę!
Józia kładzie wszystko na szachach i wychodzi. Dyndalska siada. Aniela wchodzi, za nią Zuzia z dwiema klatkami — w jednej sroka, w drugiej wiewiórka — i z różnymi gratami.
ANIELA
Wieki już, braciszku, jakeśmy się widzieli.
Do Zuzi.
Postawże klatki, czego będziesz stała?