PORUCZNIK
Ja odjeżdżam... Ale wprzód wymagam od twojej przyjaźni jednej usługi. Słuchaj mnie. Przeszłej wojny... Rotmistrz, spojrzawszy w okno, nagle wybiega. Cóż to znaczy?... Nie rozumiem... Nie odkryję mu więc smutnej tajemnicy... I lepiej... Bo czymże by mógł mój nagły odjazd uniewinnić przed Majorem. Przyjaźń potępiać mnie będzie, kiedy ja dla niej wszystko poświęcam, wszystkiego się wyrzekam.
SCENA VI
Porucznik, Zofia.
PORUCZNIK
Ach, Zofio!
ZOFIA
Edmundzie, cośmy zrobili! Żadnej że już nie ma nadziei?
PORUCZNIK
Żadnej.