O, daj no pokój, Kapelanie. Wszystko nie uchodzi.

PORUCZNIK

Ale zmiłuj się, Majorze, wszystkie do jednej wystraszysz z własnego domu.

MAJOR

Czym, czym u diabła? Nie trąbią że walca doskonale? Niech im tylko czasem Kapelan w takt głową kiwnie, a zobaczycie, jak wytrąbią gładko. Ale co za myśl nagle mi przychodzi! Wybornie, przedziwnie! Ty, ty, Rotmistrzu, musisz się tym zająć. Każ postawić pod oknami jadalnego pokoju... Postawić... Wiesz co? Zgadnij! Moździerzyk nabity... Jak krzykną: „Wiwat damy!”, rym z moździerza!

KAPELAN

O, na honor, nie uchodzi.

Wstaje.

PORUCZNIK

Wstając.