Ach, Alfredzie,

To być nie może, mnie błędna myśl wiedzie,

Ty mieć nie możesz duszy tak nikczemnej,

Nie zdeptałbyś ludzkości92 dla chluby daremnej

I łzami mymi twej cnoty nie zmazał;

Tyś musiał mnie porzucić, honor ci tak kazał.

Wszak prawda? Powiedz, musiałeś mnie zwodzić,

Ciężkim pociskiem w to serce ugodzić?

Ach, powiedz, zaklinam cię, zmniejsz, skryj twoją winę,

Jak najpłonniejszą93 wynaleź94 przyczynę,