Jakże, Justysiu — nie on pisał listy?

JUSTYSIA

Wszak dałam pani dowód oczywisty

I sam wyznał niestałość, czyliż jeszcze mało?

Lecz na cóż myśleć o tym, co się stało?

ELWIRA

Dobrze mówisz, Justysiu, już myśleć nie trzeba.

Za moję ufność tak zdradzić, o nieba!

Takem wierzyła, takem go kochała,

W niego już przeszła dusza moja cała!