Elwira, Alfred
siedzą przy sobie na kanapie.
ALFRED
trzymając rękę Elwiry
Luba Elwiro, kochanko mej duszy,
Z łez oko twoje kiedyż się osuszy?
Czemuż rzadkie, drogie chwile,
Które możem spędzić z sobą,
Lubisz, roniąc żalów tyle,
Smutną pokrywać żałobą?