Teraz dopiero dochodzę przyczyny,
Czemu oziębły zawsze byłeś ze mną:
Jam oddalała życzeń cel jedyny,
Jam tylko w domu nie była przyjemną.
Dlategoś to chciał zawsze mnie wyprawić,
Abyś mógł częściej godziny z nią trawić.
Otóż to — wszyscy tacyście mężowie!
Czuli, wierni tylko w mowie;
coraz prędzej
Sami zły przykład dajecie,