Takąż rywalkę daje mi, niestety?

spoglądając na Justysię

Lecz gdzież ta piękność, która was zachwyca?

Jakież przymioty, jakież to zalety

Tak wasze głowy zajęły szalenie?

z ironią

Niechże je poznam, niechże i ja cenię;

Gdy już z tym bóstwem równać się nie ważę;

kłaniając się Justysi

Niechże dziś cześcią107 przeszłą winę zmażę.