przewracając listy

Od kogo? Do kogo?

Powiedzże, czyje to listy być mogą?

drąc list w ręku; z wzrastającą niespokojnością

Powiedz, duszyczko, ja cię bardzo proszę,

Ja stąd nic złego, całkiem nic nie wnoszę,

Ja nie posądzam; ależ to nieładnie

Czekać, aż twój mąż tajemnicę zgadnie.

Czyjeż te listy? Żono droga, miła!

Tylko jedno, jedno słowo —