chodzi dużym krokiem

Dziecko... niewinność... słóweczka pieszczone...

No proszę, prócz niej — każdy był zwiedziony;

Żona od męża, mąż znowu od żony,

Ja zaś zwodziłem i męża, i żonę,

A ta najlepiej, duszyczka kochana,

Bo zwiodła i mnie, i panią, i pana.

SCENA IX

Alfred, Justysia.

ALFRED