sama

wygląda; potem wybiega; patrzy za drzwi, którymi wyszli; zamyka i wraca

Wiem, wiem, kto wróci, przysięgłabym prawie —

Wkrótce usłyszę do okna pukanie.

Ach, mądry, kto na dole wymyślił mieszkanie!

palec z palcem spotykając

Otworzyć, nie otworzyć, otworzyć, otworzyć,

Otworzyć! — aha, tak z losu wypadło.

Muszę też i panicza trochę upokorzyć,

Niech choć raz własne zobaczy zwierciadło.