z udanym przestrachem, odprowadzając go na stronę

Jak to, stryjaszku? — A, to nie do wiary!

Chcą mężczyzn zgubić, trwać w panieńskiej cnocie?

Może tak wszystkie?

RADOST

głaszcząc go pod brodę

Oj ty, ty mój trzpiocie!

Odchodzi.

GUSTAW

sam po krótkiem milczeniu