Słowami, dotąd nieznanemi duszy.

Jak on ją kocha! I pewnie nie zwodzi:

Wszystko, co powie, wzrok jasny dowodzi.

On z nią szczęśliwy, ona z nim szczęśliwa,

I na czemże im, na czem jeszcze zbywa?

Jednego słowa do szczęścia im trzeba,

A do jakiego, do jakiego nieba!

Ufają sobie, kochają się szczerze;

Jestżem szczęśliwa, że w miłość nie wierzę?

Jednak ta miłość jest, trwa dowiedziona...