Trącam, gdy piszę, a krzyczę, gdy czyta;

Mąż tak, a ja siak — ząb za ząb — i kwita!

przypominając sobie

A ma podagrę, depcę mu po nodze.

RADOST

usuwając nogę

Ej, do kaduka! Nie stanę na drodze.

Lecz taką rzeczą grzesznik to nie lada,

Co dla pokuty zechce cię za żonę.

Chyba by znowu, jak tamten powiada,