Albin ją kocha, a ona Albina.

Scena VII

Ciż sami, Radost, Pani Dobrójska

Radost spiesznie wchodzi, za nim DobrójskaRadost staje tuż przed Gustawem, zadychany równie jak Dobrójska, mówić nie może. Po krótkiej chwili milczenia, Gustaw parska śmiechem.

RADOST

obracając się do stojącej za nim Dobrójskiej

Śmieje się — widzi pani?

PANI DOBRÓJSKA

ocierając czoło

Widzę.