Krwią jak gąbka napęczniałe,

Przemówiło choć tą razą93

Wam na wiarę, mnie na chwałę —

z coraz większym zapałem

Gdzie na skale gród kamienny,

Gdzie działami mur brzemienny,

Gdzie bagnetów ostre wały,

Gdzie sklepienie z dzid i szabli —

Tam był Papkin — lew zuchwały!

Strzelec boski! — rębacz diabli!