Jęk, szczęk, krzyk, ryk, śmierć dokoła —

Tu bezbronny pardon woła,

Tu dziewica ręce łamie,

Matka płacze, dziecię kwili,

Ale spada moje ramię:

Ci, co żywi, już nie żyli.

Klara parska śmiechem.

Przebacz zapał zgrozo-krwawy

Rycerskiego uniesienia,

Ale widzisz: dość mam sławy,