Kiedy już tylko bawi nas
Kapryśna żądza swym oddechem,
Kiedy z spóźnionym serca echem
Walcząc, tłumimy krwi swej ruch,
Wówczas nam jeszcze pieści słuch
Cudzej miłości powieść słodka,
W głębinach duszy ryjąc znak.
Ach, inwalida stary tak,
Kiedy wąsaczów młodych spotka,
Słyszy w swej chacie armat ryk,